Impresje zimowe

Pojechaliśmy ostatnio na wycieczkę. Święta są, czasu sporo to można. Poza tym była ładna pogoda. Jak na Norwegię. Nic nie padało. Pojawiło się słońce. Co prawda raz, ale jak na norweską zimę to i tak sporo. Jechaliśmy drogą nr 45, bo tam ładnie, dziko i ciekawie. I zawsze jakieś owce można spotkać na poboczu. Albo na środku. To w zależności. Na początku było ok. Co prawda śniegu mieli więcej niż my, w Stavanger, ale bez rewelacji. Aż w końcu…

_MG_0102

Właśnie tak. Nie było widać drogi. Prawie. Od czasu do czasu pojawiały się inne auta, ale jechały w drugą stronę:

_MG_0114

No nic dziwnego. Dalej było jeszcze gorzej:

opuszczone domy

_MG_0197 _MG_0204

zarwane mostki

_MG_0255

zamarznięte konie

_MG_0261

brak elektryczności

_MG_0178

porzucone opony

_MG_0237

a za każdym zakrętem coraz gorzej.

_MG_0108

_MG_0201

Nawet odśnieżarki przestały walczyć.

_MG_0227

Ja chciałam wracać. Pio jednak tak się spodobało (ja prowadziłam), że o powrocie nie było mowy. Próbowałam mu zabrać aparat. To był zły pomysł, ruszone zdjęcia jeszcze bardziej mu się spodobały. Gnaliśmy na złamanie karku, aż wreszcie pomiędzy jedną zaspą a drugą znalazłam wjazd na parking. Nie ma zdjęć, bo Pio uważał po tej szalonej drodze zdjęcia na parkingu będą nudne.
Wróciliśmy do Stavanger, a tam… śnieg.

_MG_0288 _MG_0296 _MG_0303 _MG_0306

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *